Zaniedbuję ostatnio swojego bloga. Ale oświadczam! Planuję poprawę! Fotografuję właściwie codziennie, lecz nie są to rzeczy, które lubię pokazywać. Więc wybaczcie moje fotograficzne milczenie. Na początek coś nad czym właśnie się męczę. Lampka prosto z aparaciku. Pewnie będzie jeszcze milion poprawek i zmian kadrów... ale dać coś tutaj w końcu musiałem.
7dni jedząc kiełbasę, 7 nocy przespanych w samochodzie, przemokniętym namiocie lub śmierdzącym PTTKu, dziesiątki ukąszeń komarów, higiena osobista zaniedbana do granic możliwości otoczenia, 1800km w samochodzie, wiele godzin oczekiwań na kilkusekundowy przejazd. Jednym słowem WRC.Niestety zdjęć tylko tyle. Więcej filmowałem i oglądałem, bo przez wizjer to naprawdę nic nie widać.
Ostatni dzień zawodów obserwowany niestety wyłącznie z ziemi.
Już po zawodach, o godzinie piątej rano w niedzielę okazało się, że znajdzie się miejsce w koszu balonu Aeroklubu Stalowowolskiego. Pilotem balonu był Waldemar Lekan. Z racji tego, że lot był moją inicjacją balonową, pilot wraz z zespołem wymierzył mi razy oraz wręczył dyplom.
Serdecznie dziękuję baloniarzom ze Stalowej Woli za gościnę w gondoli balonu.
Na co dzień robię zdjęcia dla Polskiej Agencji Prasowej. Poza tym fotografuję lampy, reklamowo i bez miłości. Większość zdjęć znajduje się w agencjach. Publikowanie ich, bez zgody, jest niewskazane a nawet zabronione.